Bez sensu.
Rzeka płynęła przed nimi wolno. Siedzieli na piaszczystym uskoku przy małej wydeptanej przez okoliczne zwierzęta plaży. Machając nogami. Siedzenie bez machania nogami to nie jest właściwie siedzenie. – To bez sensu… – westchnął Fenek. – Co jest bez sensu? – No to, że nie wiem, dokąd zmierzam. – Teraz akurat siedzisz i patrzysz na rzekę…